Pierwszy pojedynek o trzecie miejsce PGE Ekstraligi nie ułożył się po naszej myśli. Na Stadionie Olimpijskim Betard Sparta Wrocław pokonała Bayersystem GKM Grudziądz 61:29, obejmując wyraźne prowadzenie w rywalizacji o brązowy medal.
Zgodnie z regulaminem to nasz zespół powinien być gospodarzem pierwszego spotkania, ponieważ w sezonie zasadniczym zajął niższe miejsce niż Sparta. Ze względu jednak na niedostępność Stadionu Olimpijskiego w kolejnym terminie, zespoły zamieniły się kolejnością rozgrywania meczów i rywalizacja rozpoczęła się we Wrocławiu.
Sam mecz rozpoczął się bardzo pechowo. Już w pierwszym biegu doszło do dwóch upadków, a po drugim z nich sędzia Arkadiusz Kalwasiński zdecydował się na wykluczenie Jakuba Kowalskiego, dodatkowo karząc zawodnika Sparty żółtą kartką. W powtórce Brady Kurtz wyszedł spod taśmy ostatni, jednak na dystansie zdołał minąć naszych zawodników.
Chwilę później sygnał do walki dał Michael Jepsen Jensen, który w imponującym stylu pokonał Artioma Łagutę i Daniela Bewleya, wygrywając bieg z dużą przewagą. Duńczyk potwierdził swoją znakomitą dyspozycję, pokazując charakter i szybkość, które od początku sezonu stanowią o jego sile.
W siódmym wyścigu Jensen ponownie stoczył pasjonującą walkę z zawodnikami gospodarzy, jednak tym razem musiał uznać wyższość Brady’ego Kurtza. W tym momencie Sparta prowadziła już 29:13 i stopniowo budowała coraz większą przewagę.
Poza Jensenem walkę z wrocławianami potrafił nawiązać jeszcze Max Fricke. Po dwóch seriach startów to właśnie ta dwójka miała na koncie więcej punktów niż pozostała część naszego zespołu. Niestety, w dalszej fazie spotkania obraz rywalizacji nie uległ zmianie. Gospodarze dominowali na torze, skutecznie nadrabiając straty nawet po słabszych startach.
Sparta zapewniła sobie zwycięstwo już po 11. biegu, w którym duet Kurtz–Bewley pokonał parę Fricke–Tarasienko, podwyższając prowadzenie do 45:21. Ostatecznie całe spotkanie zakończyło się wygraną gospodarzy 61:29, co postawiło Spartę w bardzo korzystnej sytuacji przed rewanżem w Grudziądzu.
Przed nami jednak drugie spotkanie na Stadionie im. Hallera. Zrobimy wszystko, aby w meczu rewanżowym zaprezentować się z jak najlepszej strony i przy wsparciu naszych kibiców powalczyć do samego końca.
